poniedziałek, 14 lipca 2014

ROZDZIAŁ I - POZNANIE




Hej. Nazywam się Rosalie Evans (czyt. Rozali), ale wszyscy mówią mi Rose (czyt. Rouz). Mam 17 lat. Rodziców nie mam, mieszkam z ciocią, w Los Angeles. Moja mama umarła, kiedy byłam mała, a tata wyjechał kilka lat temu i straciliśmy kontakt. Z ciocią Alice (czyt.  Alis) się świetnie dogaduję. Jest moją najlepszą przyjaciółką. W szkole jestem raczej szarą myszką. Lubię się uczyć, a popołudniami pracuję w knajpce mojej cioci.
Pewnego dnia wraz z moją najlepszą przyjaciółką Lily słuchałyśmy naszego ulubionego zespołu R5. Obie marzyłyśmy spotkać członków zespołu. Miałyśmy szczęście, ponieważ mieszkałyśmy w tym samym mieście. Niestety musiałyśmy przerwać tę miłą chwilę i pójść do pracy. Dzień był bardzo ciężki. Nagle zobaczyłam chłopaka podobnego do Ross’a. Nie byłam pewna czy to on. Chłopak podszedł do lady. Mój wzrok nie był taki zły. Bardzo się ucieszyłam. Szybko poprawiłam fryzurę i ładnie się uśmiechnęłam.
-Dzień dobry- powiedziałam grzecznie
-Cześć- powiedział Ross. Patrząc na mnie dziwnie, ale było to miłe.     
Nagle zobaczyłam, że do  chłopaka podeszła jakaś dziewczyna. Od razu zrozumiałam, że była to jego dziewczyna.
-Podać Ci coś ?
- Tak. Poproszę colę. A dla ciebie kochanie co?- powiedział zwracając się do dziewczyny, ale nie odrywając ode mnie wzroku.
-Też poproszę. Dasz mi chwilę?- powiedziała i poszła w stronę toalety.
- Ty…. Ty…. Jesteś Ross Lynch ?- wyjąkałam.
- Tak. Cześć. A tam, jest moja dziewczyna Laura.- powiedział. Na chwilę jakby posmutniał.
-Miło mi was poznać- powiedziałam  podając colę.
-Dziękuję- powiedziała Laura i wyszli.
 Jednak chwilkę potem wrócił Ross i podał mi jakąś kartkę. Chłopak uśmiechną się i wybiegł. Szybko zobaczyłam co jest napisane. Okazało się, że jest to numer. Byłam w niebo wzięta. Numer od Ross’a ! Wieczorem zadzwoniłam do Lily i opowiedziałam jej o tym zdarzeniu. Powiedziała, żebym jak najszybciej zadzwoniła do niego.
- Słuchaj poczekam jeszcze trochę i wtedy.
Tej nocy nie mogłam zasnąć myśląc o przystojnym blondynie. Nie mogłam się doczekać, kiedy do niego zadzwonię, albo go zobaczę.

1 komentarz: